Największą zaletą tivùsat jest model płatności: płacisz raz za sprzęt i kartę, a później oglądasz bez żadnych rachunków. Żadnego abonamentu, żadnej comiesięcznej faktury. Dla porównania – polskie platformy wymagają stałej opłaty abonamentowej, a tutaj po jednorazowym wydatku masz dostęp do całości bezterminowo. W ofercie znajdziesz pełen przekrój: od filmowych Rai Movie i Rai 4, przez sportowe Rai Sport, dziecięce Rai Yoyo i Rai Gulp, aż po stacje lifestylowe, dokumentalne i muzyczne, takie jak RTL 102.5, Radio Italia TV, RDS Social TV czy Radio Kiss Kiss TV.
Warto też wiedzieć, że karta tivùsat działa wyłącznie w sprzęcie z certyfikatem platformy. Od momentu wprowadzenia nowych zabezpieczeń karty zostały zablokowane w urządzeniach bez homologacji – nawet jeśli nadają one za darmo. Dlatego przy zakupie trzeba zwracać uwagę na znaczek tivùsat na obudowie dekodera lub modułu.
Dwie ścieżki sprzętowe – dekoder albo moduł CAM
Masz do wyboru dwa warianty. Pierwszy to certyfikowany dekoder tivùsat z kartą w zestawie. Na rynku dostępne są modele takich producentów jak Digiquest (seria Q90, Ti9, Classic Q10), Humax (Tivumax LT), TELE System czy i-ZAP. Urządzenia te obsługują standard DVB-S2 i kodek HEVC/H.265, co gwarantuje odbiór zarówno kanałów HD, jak i tych w rozdzielczości 4K. Niektóre modele, jak Digiquest Q90, mają dodatkowo wbudowany tuner naziemny DVB-T2 i funkcję nagrywania na zewnętrzny nośnik przez port USB, a także dostęp do aplikacji RaiPlay i Mediaset Infinity przez łącze internetowe.
Drugi wariant jest bardziej elegancki, szczególnie gdy nie chcesz mnożyć pilotów i pudełek pod telewizorem. To moduł CAM CI+ z kartą tivùsat (tzw. Black Card). Moduł przypomina płaską plastikową wkładkę, którą wsuwa się w gniazdo CI+ z boku telewizora. Warunek: telewizor musi mieć wbudowaną głowicę satelitarną DVB-S2 i wspomniane gniazdo. Listę modeli zgodnych z modułami CAM tivùsat można sprawdzić na stronie operatora – są tam telewizory marek Samsung, LG, Sony, Panasonic, Philips, Hisense, Telefunken, Toshiba, Loewe, Saba, JVC i Hitachi. Moduły produkują te same firmy co dekodery: Digiquest, TELE System, Humax, i-ZAP, Mediasat.
Moduł CAM to wygodna opcja – jeden pilot od telewizora obsługuje wszystko, a sama instalacja ogranicza się do włożenia wkładki i podpięcia kabla antenowego. Minusem jest to, że nie każdy telewizor współpracuje poprawnie, nawet jeśli teoretycznie ma gniazdo CI+. Dlatego przed zakupem warto dać fachowcowi sprawdzić zgodność na miejscu – wielu instalatorów oferuje taką usługę.
Antena, konwerter i kabel – co dokładnie kupić
Jeśli masz już sprawnie działającą instalację Polsat Box lub Canal+, to fizycznie antena patrzy dokładnie tam, gdzie trzeba – na Hotbirda 13°E. W takim wypadku możesz wykorzystać tę samą czaszę. Nową antenę stawia się tylko wtedy, gdy dotychczasowa w ogóle nie istnieje lub jest zbyt mała. Najmniejszy sensowny rozmiar to 60 cm, ale w praktyce lepiej sprawdza się czasza 70 lub 80 cm. Większa powierzchnia oznacza więcej zebranego sygnału, co przydaje się przy ulewach albo gęstym śniegu.
Drugim elementem jest konwerter, czyli to małe urządzenie na wysięgniku przed czaszą. Jeśli twój obecny konwerter ma wolne wyjście (gniazdo), wystarczy doprowadzić od niego osobny przewód do nowego dekodera albo telewizora. Jeśli wszystkie wyjścia są już zajęte, wymienia się konwerter na model z większą ich liczbą:
- Single – 1 wyjście, tylko dla jednego odbiornika
- Twin – 2 wyjścia, np. główny telewizor plus nagrywarka
- Quad – 4 wyjścia, do kilku niezależnych pokojów
- Octo – 8 wyjść, do instalacji w większym domu lub na piętrach