Kolejny krok to oględziny instalacji. Weź ze sobą latarkę, klucz płaski 10 mm oraz śrubokręt krzyżakowy. Stań na stabilnej drabinie lub, jeśli dostęp do dachu jest utrudniony, poproś o pomoc osobę z balkonu wyżej. Sprawdź, czy obejmy na uchwycie są dokręcone krzyżowo, czy konwerter nie jest obrócony względem wyjściowej pozycji oraz czy kabel koncentryczny nie jest naderwany przy złączu. Warto przy okazji obejrzeć uszczelkę przy wyjściu konwertera, bo z czasem twardnieje i przepuszcza wodę.
Trzeci test to pomiar napięcia na wejściu konwertera. Wyłącz dekoder, odkręć złącze F od konwertera, podłącz do kabla miernik uniwersalny ustawiony na zakres napięcia stałego. Po włączeniu dekodera odczyt powinien wynosić 13 V dla polaryzacji pionowej lub 18 V dla poziomej. Brak napięcia oznacza usterkę po stronie dekodera lub przerwanie kabla. Wartość poniżej 12 V sygnalizuje spadki napięcia na zbyt długim przewodzie (powyżej 30 m) albo korozję styków w złączu.
Na koniec warto porównać kanały z różnych transponderów. Jeśli tylko część kanałów wykazuje słabszą jakość, winowajcą bywa przesunięcie konwertera względem osi ogniskowej. W takiej sytuacji wystarczy delikatnie obrócić konwerter w uchwycie (kąt skrętu, nazywany skew, wynosi w tej części Polski od kilku do kilkunastu stopni) albo odsunąć go od czaszy o 2–3 mm.
Narzędzia przydatne przy przeglądzie
- Latarka czołowa z kilkoma trybami jasności, najlepiej z czerwonym filtrem, który nie oślepia w ciemnej klatce schodowej.
- Klucz płaski 10 mm i 11 mm do dokręcania obejm oraz odkręcania złączy.
- Śrubokręt krzyżakowy PH2 do regulacji kąta elewacji.
- Miernik uniwersalny z funkcją pomiaru napięcia stałego do testu zasilania konwertera.
- Poziomica krótka 20–30 cm do sprawdzenia pionu masztu.
- Rękawice robocze i okulary ochronne przy czyszczeniu skorodowanej czaszy.
Czyszczenie i ochrona czaszy
Pierwszą czynnością jest usunięcie zabrudzeń. Przygotuj wiadro z letnią wodą, miękką ściereczkę z mikrofibry, delikatny detergent (płyn do mycia naczyń sprawdza się dobrze) oraz rękawice. Nie używaj drucianych zmywaków ani silnych rozpuszczalników, bo zniszczą powłokę proszkową. Przetrzyj czaszę ruchami okrężymi od góry do dołu, zwracając uwagę na krawędzie i okolice uchwytów. Po umyciu spłucz czystą wodą i pozostaw do wyschnięcia. W przypadku zaschniętych odchodów namocz miejsce ciepłą wodą na 5–10 minut, a potem delikatnie zetrzyj szmatką, nie zdrapując nożem ani twardą szczotką.
Gdy rdza już się pojawiła, potrzebny będzie środek antykorozyjny. W sklepach z farbami i w marketach budowlanych kupisz Cortanin F, Hammerite albo podkład epoksydowy dwuskładnikowy. Oczyść skorodowane miejsce drucianą szczotką lub drobnym papierem ściernym (gradacja 120–180), odpyl, odtłuść benzyną ekstrakcyjną i nałóż podkład. Po jego wyschnięciu pomaluj wierzchnią warstwą w kolorze zbliżonym do oryginału. Jasny kolor zmniejsza nagrzewanie talerza w lecie, co chroni konwerter przed przegrzaniem. Pamiętaj, że czasza anteny satelitarnej musi być pokryta farbą matową, bo błyszcząca powierzchnia zakłóca odbiór.
Wymiana konwertera, krok po kroku
Gdy konwerter nosi ślady dziobów, obudowa jest pęknięta albo wilgoć wniknęła do środka, jedynym ratunkiem jest wymiana. W sklepach z elektroniką i na platformach aukcyjnych znajdziesz modele uniwersalne (single) do odbioru jednego dekodera oraz twin, quad i octo do kilku odbiorników jednocześnie. Popularne na rynku są produkty marki Inverto, FTE Maximum, MTI oraz Opticum. Parametrem, na który warto zwrócić uwagę, jest współczynnik szumów (im niższy, tym lepszy), a modele 0,1 dB zapewniają lepszy odbiór niż starsze 0,3–0,5 dB. Warto też sprawdzić, czy nowy konwerter obsługuje pełne pasmo 10,7–12,75 GHz (tzw. full band), bo tańsze modele ograniczają się do węższego zakresu i mogą nie obsłużyć niektórych transponderów.